Samki jesieni

Jakiś czas temu odwiedzając moją babcię, zauważyłam jak suszy owoce na swoim piecu. I wtedy właśnie zaświtała mi myśl, że przecież można samemu zrobić suszone owoce,a nie kupować w sklepie. Bo nie do końca wiemy jakie przeciwutleniacze lub siarczany producent wsadził do tych owoców. Suszone owoce to świetny produkt aby urozmaicić swoje posiłki. Są też dobrą ostatnią deską ratunku kiedy rzeczywiście nie mamy czasu na ten pełnowartościowy posiłek.  Ale czy aby na pewno są zdrowe? Czy nie tuczą? Czy każdy może je jeść?
No właśnie…

Suszone owoce są dzisiaj łatwo dostępnym produktem. Można je dostać niemal w każdym sklepie. Niestety nie należą do najtańszych.
Naturalny proces suszenia wymaga czasu i na szczęście ma niewielki wpływ na zawartość składników odżywczych
w owocach. Pamiętajmy jednak, żeby czytać etykiety takich bakalii i omijać opakowania, które zawierają siarczany lub
są dodatkowo dosładzane –  jak widać TUTAJ
Ważne jest również to, że takie owoce są pokarmem wysoko węglowodanowym, więc osoby chore na cukrzycę czy insulinooporność powinny ostrożnie korzystać z dobrodziejstw bakalii.Na przykład w 100 g winogron mamy około 18 g węglowodanów, a w 100 g rodzynek ilość węglowodanów jest jest ponad czterokrotnie większa!

Ja od niedawna sama suszę owoce i polecam każdemu, kto ma czas, ale przede wszystkim chęć. A dlaczego polecam bakalie ? Ponieważ:
Rodzynki – zawierają fosfor, który pomaga w zachowaniu równowagi kwasowo –  zasadowej, poprawiają pracę tarczycy (jod)
Morele – są cennym źródłem błonnika, żelaza, potasu i boru, zawierają witaminę A i C oraz likopen – przeciwutleniacz
Figi – zawierają błonnik, wapń, potas oraz witaminy z grupy B. korzystnie działają na układ krwionośny i pracę serca.
Śliwki – są źródłem potasu, fosforu oraz błonnika, zawierają antyoksydanty, ale trzeba uważać z ilością ponieważ mają właściwości przeczyszczające.
Jabłka – regulują procesy trawienne, wzmacniają układ odpornościowy, są źródłem potasu, witamin z grupy B.

Nie bójmy się zatem suszonych owoców ale jedzmy je z głową i umiarem.

 


Powrót

1 komentarz do “Samki jesieni”

Dodaj komentarz