Królewskie naleśniki, czyli mój smak z dzieciństwa

W moim domu często robiło się naleśniki i ten zwyczaj został u mnie do dziś. Może już nie smażę ich na oleju i nie robię z mąki pszennej. Z niektórych smaków jednak najnormalniej w życiu nie chcę rezygnować.

Takim smakiem są właśnie naleśniki ze świeżymi jabłkami…
Dlaczego akurat z jabłkami? Ponieważ jabłka zawierają cenne polifenole i antyoksydanty oraz witaminy: A, C, E, B1 i B2. Zawierają cenny błonnik. A co za tym idzie dobrze regulują przemianę materii. Wzmacniają układ immunologiczny. I mogła bym tak książkę napisać o właściwościach jabłek. Dlatego też nie bez powodu jabłko okrzyknięte zostało „królem owoców”.
No dobrze, ale koniec z mądrowaniem się:) wracamy do kuchni i przepisu.
 Jak zatem robię takie naleśniki? 

Składniki:
PicsArt 09 17 11.40.49 - Królewskie naleśniki, czyli mój smak z dzieciństwa

  • 50 g mąki ryżowej lub jaglanej (ja wsypuję jak zawsze „na oko”)
  • 1 jajko
  • 150 ml wody
  • 1 duże jabłko
Sposób przygotowania:
 
  • mąkę wsyp do miski i dodaj wodę i jajko – wymieszaj razem aż powstanie jednolita konsystencja
  • jabłko obierz i zetrzyj na drobnej tarce
  • wymieszaj ciasto razem ze startym jabłkiem
  • na rozgrzaną patelnię zacznij nakładać po dwie czubate łyżki ciasta aby utworzyły się placki – piecz po obu stronach aż ciasto się zarumieni
Przepis prosty i szybki 🙂
Bez pszenicy, bez oleju i bez cukru. Możecie też wyeliminować mleko.
Ja naleśniki zjadłam z dodatkiem moich powideł śliwkowych, które wyszły mi bardzo dobre 🙂 – przepisem też podzielę się niebawem 🙂
A tymczasem życzę wam smacznego – takie naleśniki możecie zrobić na drugie śniadanie lub na obiad. Możecie je zjeść na ciepło lub na zimno.
Do dzieła kochani.


Powrót

Dodaj komentarz