Moja prawda o porodzie

Dzięki Bogu poród mam już za sobą !
Miało być pięknie, naturalnie i tak jak ja chciałam. A wyszło jak zawsze inaczej.
Wody odeszły mi o 2:00 w nocy, dwa dni po terminie, więc ubrałam się bez pośpiechu. Wzięłam torbę, którą miałam już spakowaną i ruszyliśmy z narzeczonym do szpitala. Ja byłam wyjątkowo spokojna, czego o moim chłopie nie mogłam powiedzieć 😉 ( i życzę każdej kobiecie aby jej mężczyzna był z nią cały poród obok bo jest to niesamowite wsparcie – ja tak miałam 🙂 )
Kiedy po godzinie dojechaliśmy do szpitala na izbie przyjęć spędziliśmy jakąś godzinę. Najpierw miałam robione KTG oraz musiałam wypełnić milion dokumentów bo bez nich ani rusz. Następnie zbadała mnie pani ginekolog, która mi oznajmiła, że na rychły poród nie mam co liczyć, ponieważ nie ma rozwarcia chć wody rzeczywiście odchodzą.
Przyjęłam to do wiadomości, nie wiedziałam jednak, że będzie to problemem.
Kiedy trafiłam na salę, a raczej do pokoju gdzie miałam rodzić, spędziłam w nim 13 godzin zanim przewieziono mnie
na salę operacyjną.
Nie żałuję wyboru szpitala, w którym rodziłam bo czułam się naprawdę komfortowo, nie jak w szpitalu.
Położna, która miała przyjąć mój poród, widząc moje minimalne rozwarcie po podaniu oksytocyny od razu mi oznajmiła żebym się przygotowała na cesarskie cięcie. Miała rację. Pomimo upławów płynu owodniowego, prawidłowego ułożenia płodu, nie było postępów w rozwarciu.
I tak o 16:00 godzinie dwóch chirurgów wyjęło mi z brzucha moją córkę. Pierwszy raz w życiu miałam robione znieczulenie w kręgosłup, które było cholernie nieprzyjemne. Po raz pierwszy w życiu również miałam cokolwiek rozcinane, więc byłam totalnie zaskoczona kiedy leżąc na stole czułam dziwnie nieprzyjemne szarpanie, ciągnięcie żeby w końcu zobaczyć po kilku minutach moje dziecko(niesamowity widok i przeżycie).
No i może bym miło wspominała całe to chirurgiczne zamieszanie, gdyby nie fakt, że po 6 godzinach od cięcia, w pokoju do którego mnie przewieziono pojawiła się położna (chwała jej za to, że była tak cierpliwa i pomocna), która oznajmiła mi, że muszę wstać z łóżka i przejść do łazienki żeby wziąć prysznic.
O zgrozo… Tego uczucia nie zapomnę nigdy. Maraton górski przy pionizacji po cięciu cesarskim, to pikuś. I nie będę ukrywała, że cesarskie cięcie było dla mnie traumatycznym przeżyciem. Znam jednak kobiety, które chwalą sobie ten rodzaj porodu i szybko stanęły na nogi.
Ja do siebie dochodziłam miesiąc. Co znaczy ” do siebie” ? To znaczy, że  po miesiącu w końcu zaczęłam bez bólu:

  • wstawać z łóżka i przekręcać się na nim chcąc zmienić pozycję leżenia
  • wstawać z dzieckiem na rękach z fotela, kanapy i innych siedzisk
  • siedzieć na krześle przy biurku dłużej niż pół godziny
  • np. podnosić kosz z suchym praniem i znieść go po schodach
  • śmiać się, kichać i kaszleć
  • dotykać swoją bliznę po cięciu
  • ect.

Powoli jednak zapominam jak bolało kiedy się rana goiła. Powoli zostawiam już za sobą pobyt w szpitalu, który akurat chwalę sobie i jeśli miała bym rodzić kolejny raz, z pewnością wybrałabym właśnie ten szpital.
Szkoda jednak, że tak mało mówi się o bólu, jaki musi przejść kobieta żeby urodzić dziecko, czy siłami natury czy też przez cięcie cesarskie. Dlaczego? Pewnie powodem jest fakt, że ten temat jest dość niewygodny. A szkoda, bo gdybym wiedziała jak można kiepsko znosić cesarskie cięcie to nie było by to dla mnie takim zaskoczeiem. Natomiast wszyscy dookoła mi mówili, że to nic wielkiego i po tygodniu już będę chodzić. To prawda chodziłam ale jak kaleka.
Kolejne doświadczenie i kolejne wnioski wyciągnięte.

Teraz skupiam się już na innych troskach, które spędzają mi sen z powiek (oprócz nieprzespanych nocy dzięki córce). Już z tyłu głowy pojawia się myśl: „kiedy w końcu będę mogła podnieść sztangę, sam gryf, albo zwykłego najlżejszego ketla? I kiedy będę mogła zrobić swój trening. I kiedy wyjdę na swój pierwszy trening biegowy… ?” Tego nikt nie wie.
Na razie zaczynam tworzyć sobie plan ćwiczeń w domu. Czas pokaże jak szybko wrócę do formy i do pracy?

Czy Ty również masz mieszane uczucia po swoim porodzie? Czy wręcz przeciwnie wspominasz go bardzo dobrze 🙂 ?


Powrót

Dodaj komentarz